top of page
Szukaj

FoodStyle bez cenzury: Nasze wady, zalety i pułapki branży food. O co w tym chodzi?

  • Zdjęcie autora: Jakub
    Jakub
  • 4 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

No i tak to już jest. Kiedy planujemy coś kupić lub zamówić, częściej zastanawiamy się nad tym, co może pójść nie tak, niż nad tym, co zadziała. Podobno strach przed porażką (tzw. dysonans po zakupowy) jest najsilniejszą barierą, którą muszą pokonać zarówno sprzedający, jak i kupujący.


W związku z tym, by oczyścić atmosferę i ułatwić Wam decyzję, postanowiliśmy "obnażyć" naszą branżę i nas samych.


"Mówi się, że to wady budują naszą indywidualność." Oto nasze.

Musimy się przyznać bez bicia – nie jesteśmy idealni. Oto lista rzeczy, które dla jednych będą przeszkodą, a dla innych... gwarancją jakości:

  • Jesteśmy duetem, a nie korporacją. Pracujemy we dwoje i nie mamy już po 20 lat. Mamy swój punkt widzenia i wypracowany styl.

  • Cenimy jakość, a to kosztuje. Nasze usługi nie są tanie jak barszcz.

  • Szanujemy czas. Nie realizujemy prac "na wczoraj" ani nie "trzaskamy" 1000 zdjęć na jutro.

  • Stawiamy na naturę. Jeśli szukasz wybuchów rodem z Transformersów i efektów CGI jak w Hollywood – to nie ten adres. My stawiamy na naturalny, apetyczny obraz, a nie grafikę komputerową.

  • Work-life balance. Nie pracujemy 24/7, bo wierzymy, że wypoczęta głowa to lepsze pomysły dla Twojej marki.

  • Lokalizacja. Nie znajdziesz nas w szklanym wieżowcu w centrum Warszawy czy Wrocławia.

  • SKANDAL: Nie mamy sekretarki. Sami robimy sobie kawę i odbieramy telefony! (Ale dzięki temu rozmawiasz bezpośrednio z twórcami).

Pułapki branży, czyli na co zwrócić uwagę przy wyborze studia?

W zależności od potrzeb różne elementy będą grały rolę, ale jest lista rzeczy, które w pracy z "foodami" są absolutnie konieczne. To one determinują cenę, czas i – przede wszystkim – to, czy zdjęcie sprzeda Twój produkt.

  1. Food Stylista – najważniejsza osoba na planie (zaraz obok fotografa). Słaby stylista przy zdjęciach kulinarnych to jak kiepski kucharz w 5-gwiazdkowym hotelu. Nic dobrego z tego nie wyjdzie.

  2. Własne Studio – niby można wynająć, ale własna przestrzeń to luksus braku presji czasowej i logistycznej. Przy stałej współpracy to klucz do spójności.

  3. Zaplecze techniczne (Kuchnia) – zdjęcia jedzenia wymagają... kuchni. Chłodziarki, zamrażarki, piekarniki to must-have, by produkt zachował świeżość i wyglądał apetycznie.

  4. Tła i Propsy (Rekwizyty) – to element, który wyróżnia zawodowców. Po latach pracy studio foodowe powinno mieć magazyn pełen desek, ściereczek i ceramiki. To potężnie przyspiesza pracę.

  5. Światło i triki – żywność jest modelem chimerycznym. Doświadczenie w tym, jak oświetlić lody, a jak gorącą zupę, jest bezcenne.

  6. "Autorska przyprawa" – czyli ten nieuchwytny pierwiastek artyzmu i doświadczenia, który sprawia, że zdjęcie ma "to coś".

Nasz sekretny przepis na sukces

Przygodę z reklamą żywności zaczęliśmy trochę przypadkowo w 2007 roku, nawiązując współpracę z marką JBB Bałdyga (która trwa do dziś!). Dokonaliśmy wtedy odkrycia: to nas kręci!

Przez lata budowaliśmy zaplecze, by dziś móc powiedzieć: jesteśmy gotowi na duże wyzwania.


Co kryje 120 m2 naszego studia?

  • Magazyn skarbów: Ponad 400 talerzy, dziesiątki szklanek, garnków, sztućców, góry tekstyliów i autorskie tła.

  • Strefa chłodu: 600 litrów chłodziarki i 200 litrów zamrażarki (Twój produkt będzie bezpieczny).

  • Kuchnia: Piekarnik, indukcja, blendery i wszystko, co potrzebne, by gotować na planie.

  • Sprzęt: Profesjonalne zaplecze foto i wideo.


Jak to wygląda w praktyce?

Przez lata nauczyliśmy się – często na własnych błędach – co w tej branży działa, a co jest tylko stratą czasu. Dziś oferujemy Wam proces, który jest przemyślany i poukładany. Każde z nas robi to, w czym czuje się najlepiej:

  • Emilia – dba o to, by jedzenie wyglądało obłędnie (Food Styling & Kreacja).

  • Kuba – dba o to, by obraz był technicznie perfekcyjny i by biznesowo wszystko się zgadzało (Fotografia & Administracja).


Wypracowaliśmy własny styl, zarówno artystyczny, jak i biznesowy. W procesie twórczym hołdujemy smakowi i unikamy szablonów. Natomiast w relacjach z Klientami uważamy, że ODPOWIEDZIALNOŚĆ jest sekretnym przepisem na udany projekt.


Podsumowując: Być może nasza usługa nie jest dla Ciebie. Takie zlecenie trwa, kosztuje i wymaga zaufania. Ale jeśli szukasz indywidualnych zdjęć, które realnie sprzedają, a nasze "wady" Cię nie przerażają – FoodStyle może być Twoim najlepszym wyborem.


A co buduje Twoją indywidualność?


Komentarze


bottom of page